Skip to content

Media > Press Articles > Nowe Inwestycje - Nowe ''dzieci"

Nowe inwestycje – nowe ”dzieci”

Ze Svenem von der Heyden właścicielem VON DER HEYDEN GROUP w Polsce rozmawia Maciej Pawlak

Co Pan sądzi o obecnej sytuacji na rynku nieruchomości komercyjnych w Polsce? Jakie są szanse jego rozwoju w najbliższych miesiącach? Jaką rolę na nim odgrywa VON DER HEYDEN GROUP?

Powiedziałbym, że rynek się ustabilizował. Stało się tak, ponieważ polska gospodarka dawała czytelne sygnały poprawy w końcu zeszłego roku. Aktywność prywatnych przedsiębiorców wzrosła i choć inflacja również nieco wzrosła, dochody państwa rosną dzięki poważnemu wzrostowi gospodarczemu. Oczywiście, można równocześnie dowodzić, że deficyt budżetowy czy przeżywający załamanie publiczny system ochrony zdrowia, pozostawiają wiele do życzenia, lecz jestem głęboko przekonany, że to się zmieni. Członkostwo Polski w Unii Europejskiej zmniejszyło ryzyko w zakresie finansowania przedsięwzięć i poprawiło atrakcyjność nowych inwestycji zagranicznych.

Co się tyczy rynku nieruchomości, najemcy stali się dużo bardziej świadomi i wyszkoleni w zakresie swoich potrzeb. Stanowi to bardzo pozytywny czynnik dla tych deweloperów, którzy przedkładają jakość nad ilość i szybki zysk. Osobiście uważam, że nadchodzą dobre czasy dla projektów opartych na jakości – ich inwestorzy troszczą się o każdy szczegół i wprowadzanie najnowocześniejszych rozwiązań technicznych. Naszym celem było zawsze wychodzenie naprzeciwko takim właśnie oczekiwaniom i ciągłe utrzymywanie właściwego stosunku między zastosowanymi rozwiązaniami, a kosztami projektu w przeliczeniu na mkw.

Jak przebiega proces komercjalizacji w waszych najnowszych obiektach?

Jesteśmy cierpliwi i rozważni w wynajmowaniu powierzchni w naszych budynkach, np. w najnowszym biurowcu Liberty Corner w Warszawie. Czasem lepiej jest nieco poczekać niż postawić na “wyścig szczurów najemców”. Mam wiele szacunku dla wielu spośród naszych konkurentów. Oni w równej mierze skakali do zimnej wody jakieś dwa-trzy lata temu rozpoczynając realizację obiektów biurowych i powinni zostać za to nagrodzeni. Mogę tylko powiedzieć każdemu najemcy, żeby podpisywał umowę z właścicielem teraz, a nie później. Ostatnio podpisaliśmy 13 umów najmu w ciągu zaledwie siedmiu miesięcy, a przedtem ani jednej w ciągu sześciu miesięcy! Zatem lepiej się pospieszyć, rynek się zmienia, może nie w zakresie dużych wzrostów czynszów, lecz podaży nowych obiektów, która będzie się zmniejszała!

Inwestuje Pan nie tylko w Warszawie. W którym z innych polskich miast odniósł Pan największy sukces? Z jakiego powodu?

Stawiałem swoje pierwsze kroki w Warszawie. Było to ponad 14 lat temu. Od tamtej pory zdobyłem wiele doświadczenia. Także rynek stał się bardziej dojrzały, a ponadto inne polskie miasta stały się bardziej atrakcyjne w zakresie inwestowania. Poznań stanowił mój wybór jako drugie, najbardziej dynamiczne miasto w Polsce, z dużym potencjałem. Wybudowaliśmy tam biurowiec klasy A Poznań Financial Centre, który obecnie wynajęty jest niemal w 100 procentach, posiadając głównego najemcę BANK ZACHODNI WBK SA. Taki wynik nastraja nas optymistycznie, gdy spojrzymy na naszą przyszłość w tym mieście. Wszędzie: w Warszawie, Poznaniu czy Lublinie mieliśmy dobry, profesjonalny zespół ludzi. Moim zdaniem w tym właśnie tkwi przyczyna, tego że udało nam się odnieść sukces. Nasze inwestycje, takie jak wspomniany Poznań Financial Centre, Grand Hotel Lublinianka czy Liberty Corner, zdobyły wiele nagród przyznanych przez niezależnych jurorów. To naprawdę dla nas wiele znaczy! Jesteśmy zwłaszcza dumni z ostatniej, bardzo prestiżowej nagrody przyznanej przez Polski Związek Inżynierów i Techników Budownictwa w konkursie “Budowa Roku 2003”, w którym nasz Liberty Corner zdobył nagrodę pierwszego stopnia. Także wasz miesięcznik przyznał naszym dwóm inwestycjom: Liberty Corner, a ostatnio Poznań Financial Centre tytuły “najlepszy adres na biuro 2004 – odpowiednio w Warszawie i Poznaniu”. Wszystkie te wyrazy uznania motywują nas do jeszcze cięższej pracy.

Jaki jest Państwa ulubiony segment rynku nieruchomości w Polsce? Czy zamierzacie budować inne hotele (takie jak Grand Hotel Lublinianka w Lublinie) czy też wolicie inwestować w budynki biurowe?

Ciekawe pytanie. Lubię projekty raczej średnich rozmiarów i traktuję je indywidualnie, niezależnie od tego, czy jest to budynek biurowy czy hotel. Biznes hotelowy jest tym, co kocham. Podczas moich podróży miałem okazję widzieć najlepsze hotele na świecie i po prostu nie potrafię się oprzeć budowaniu ich “gdzieś”. Zatem, cóż jest lepszego niż budynki hotelowe, nawet, gdy są one może mniej opłacalne w ostatecznym rozrachunku? Niektórzy mówią, że jestem uczuciowy w odniesieniu do moich kolejnych inwestycji, gdy każdą z nich określam jako moje “dziecko”. Jestem przekonany, że ci, którzy traktują swoje budynki uczuciowo, odnoszą w dłuższej perspektywie większy sukces. Każdy budynek jest niepowtarzalny. Zawsze powtarzam, że jeśli ludzie potrafią zakochiwać się w standardowych samochodach, to dlaczego nie mogliby zakochiwać się w swoich niepowtarzalnych budynkach?

Czy jest Pan zainteresowany inwestowaniem na rynku mieszkaniowym nieruchomości w Polsce?

Sektor mieszkaniowy stanowi odrębny segment rynku. Ośmielę się stwierdzić, że rozpiętość jego jakości jest ogromna. Ma to związek z dużą różnicą siły nabywczej poszczególnych grup społecznych, z których każda ma swoje miejsce na rynku. Realizowaliśmy inwestycje na rynkach mieszkaniowych w Berlinie i Dreźnie, a także mały projekt w Warszawie i może wkrótce rozpoczniemy podobny w Poznaniu. Jest wiele pieniędzy, które można zarobić przez następnych kilka lat na rynku mieszkaniowym zarówno przez końcowych nabywców jak i deweloperów.

Jak ważny w dorobku VON DER HEYDEN GROUP w Polsce jest budynek Poznańskie Centrum Finansowe w Poznaniu?

Poznańskie Centrum Finansowe był pierwszym budynkiem biurowym klasy A w Poznaniu w okresie, gdy większość profesjonalistów na rynku mocno pukała się w czoła, rozmawiając o tym obiekcie. Niewielu z nich wierzyło, że odniesiemy sukces. Czas pokazuje, że byli w błędzie.

Zatem Andersia Tower była swoistym pójściem za ciosem?

Zrobiliśmy kolejny krok. Doświadczyłem przecież bardzo profesjonalnego podejścia ze strony naszego partnera -miasta Poznania i innych władz lokalnych, z którymi wspólnie realizowaliśmy tę inwestycję, czymś naturalnym była więc dla nas kontynuacja tej współpracy. Obecnie Poznań odczuwa brak hoteli wysokiej klasy.

Może wydaje się to nieprawdopodobne, ale Poznań jest jedynym dużym miastem w Polsce z ogromnym potencjałem, gdzie ostatnio nie oddano do użytku ani jednego hotelu z najwyższej półki. I stąd pomysł wzniesienia Andersia Tower, która znajduje się w trakcie realizacji. W kwietniu br. rozpoczęliśmy jej budowę. Jestem szczególnie dumny z tej inwestycji. Będzie ona stanowić nowy krok milowy w rozwoju Poznania, stając się czołowym kompleksem biurowo-hotelowym w mieście i – miejmy nadzieję dopomagając w powstawaniu innym, kolejnym, podobnym przedsięwzięciom.

Czy trudno jest teraz znajdywać najemców powierzchni w budynkach biurowych w Poznaniu, takich jak Poznań Financial Centre czy Andersia?

Gdy dokona się porównania sytuacji na rynku obecnie i trzy lata temu, gdy oddawaliśmy do użytku Poznań Financial Centre, to obecnie nadeszły czasy dla nas trudniejsze. Wówczas trafiliśmy w dobry moment i zdołaliśmy wynająć 75 proc. powierzchni PFC już na samym początku. Jak powiedziałem, Poznań wciąż odczuwa brak powierzchni biurowej najwyższej jakości oraz wysokiej klasy hoteli, więc, zwłaszcza po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej, jesteśmy optymistami na przyszłość. Przeprowadziliśmy własne analizy rynku i oczywiście znamy obecne wskaźniki pustostanów itd. Dlatego z bardzo dużą rozwagą podjęliśmy naszą decyzję uzupełnienia Poznania o kolejne 10 tys. mkw. powierzchni biurowej klasy A (Andersia).

Z pełnym optymizmem mogę panu powiedzieć, że jestem przekonany o słuszności naszego kroku i że wyciągnięte przez nas wnioski na temat obecnej sytuacji na rynku są znów najbardziej właściwe. A właśnie w 2006 roku wymieniona Andersia Tower pojawi się na rynku…

Co Pan sądzi o współpracy z KNIGHT FRANK? Czy firma ta będzie zawsze waszą ulubioną agencją nieruchomości w Polsce?

KNIGHT FRANK była pierwszą agencją, z którą rozpocząłem współpracę, chociaż wówczas nazywała się PRICE WATERHOUSE NIERUCHOMOŚCI. Mamy z nimi bardzo dobre doświadczenia i nabraliśmy wzajemnego zaufania przez lata, co jest w biznesie bardzo ważne. Zawsze mówię, że nie powinno się zmieniać zwycięskiej drużyny, chociaż dobrze jest pozyskiwać świeżą energię. W związku z tym udaje mi się z sukcesem współpracować także z innymi agencjami. KNIGHT FRANK nie ma z nami opcji na wyłączność. Mogę natomiast mówić o pewnej przewadze emocjonalnej, polegającej na wieloletnim zaufaniu, ale współpracujemy również z innymi agencjami w zakresie wynajmu w naszych warszawskich budynkach biurowych i będziemy to nadal robić. Jestem pewien, że współpraca między agencjami stanie się jeszcze bardziej popularna.

Jakie są Pana najbliższe plany w związku z inwestycjami w Warszawie?

Mimo że, jak wspomniałem, w kwietniu br. rozpoczęliśmy budowę drugiej fazy kompleksu Andersia w Poznaniu i jest to w tej chwili nasza największa inwestycja, w Warszawie jest wciąż wiele do zrobienia. Pracujemy nad modernizacją kamienicy w centrum miasta. Czekamy na uprawomocnienie się pozwolenia na budowę.

Mamy także niezabudowaną działkę nieopodal Liberty Corner, naszej najnowszej, warszawskiej inwestycji biurowej, ale nie tylko to. Jest także parę innych interesujących projektów, nad którymi obecnie pracujemy. Mimo to, nie chcemy się koncentrować jedynie na stolicy Polski, lecz również posunąć się naprzód w kierunku nowych rynków lokalnych, na których można podjąć nowe wyzwania.

Na czym polega przedsięwzięcie “Opportunity Poland”?

Jest to stowarzyszenie działające na rzecz promowania Polski zagranicą i poprawy jej wizerunku. VON DER HEYDEN GROUP miała szansę być jedną z tych firm zagranicznych, które z sukcesem wykorzystywały potencjał Polski od początku lat 90.

Obecnie chcielibyśmy uczynić coś w zamian d1a Polski i d1a jej promocji zagranicą. I to niezależnie od naszej regularnej pomocy dla pewnego domu dziecka i wielu wydarzeń kulturalnych w kraju. Obecnie stowarzyszenie “Opportunity Poland” tworzy ok. 20 znanych, międzynarodowych firm, takich jak np.: CMS CAMERON MCKENNA, EC HARRIS, HINES, SKANSKA PROPERTY, miasta, jak: Warszawa, Poznań czy Wrocław oraz organizacje, jak: Związek Miast Polskich czy Warsaw Destination Alliance, które wszystkie chcą pracować wspólnie nad poprawą wizerunku Polski w Europie i pomagać w zdobywaniu nowych inwestycji zagranicznych dla tego kraju.

Musimy działać na rzecz postrzegania Polski jako atrakcyjnego, dynamicznego i miłego miejsca. Nie tylko dla inwestycji, lecz także do życia, spędzania czasu, wydawania pieniędzy czy spędzania wakacji. Na rzecz podejmowania osobistych kontaktów z tym wspaniałym krajem w samym sercu Europy.

Chcę namówić każdego do przyłączenia się do nas, roczna składka członkowska wynosi 5 tys. zł, za co można wnieść swoją cząstkę dla poprawy wizerunku Polski.

SHARE

Share on facebook
Share on linkedin
Share on google
Share on pinterest

To provide you with great user experience, we would like to store cookies on your device. Read Cookie Policy